Mój ulubiony współczesny headmold! Nie posiadam Joyce w tym wydaniu, ale na Twoich zdjęciach wygląda tak wdzięcznie, że muszę rozważyć jej zakup. Pozdrawiam serdecznie :)
:) dokładnie to samo pomyślałam jak ją zobaczyłam na Twoich zdjęciach - mimo wysokiego ciałka i braku artykulacji wygląda bardzo lekko i zgrabnie! Ale może to zasługa fotografa a nie modelki :) to Twoja pierwsza Joyce?
Nie wiem czemu niektóre moje komentarze pojawiają się dwukrotnie. Usunęłam ten zdublowany żeby nie zaśmiecać Tobie bloga ;) Jeśli chodzi o MtM też uważam, że jest najpiękniejszą z moich Joyce, ale jestem też bardzo ciekawa tej nowej wersji wyprodukowanej w ramach serii Fashionistas - z niebieskimi włosami, patrzącej na bok.
Jesli to tez ona, to wyglada zupeknie inaczej i pewnie zawita w moje progi ;) chociaz lalki ktore bardzo lubie nie powielam, by byla bardziej wyjątkowe ;)
Cudowny mold z cudownym kolorem włosów! Jak to możliwe, że ją przegapiłam?! Dziś nie ma jej już ani w sklepach ani w sieci ;( ....piękna ....i sesja w słońcu też piękna!
Teresa przeszła metamorfoze. Ostatni rok ciężko nad sobą pracowała. Nad kondycja i fizyczna i psychiczną. Madtrzejsza o nowe doświadczenia z większym optymizmem patrzy w przyszłość.
Oto wyjątkowa Hollywood Teresa z 1992. Ubrałem ją w idealnie pasująca sukienke od Mattel. Poznaje ktoś co to za kreacja? Na żywo Teresa jest bardzo piękna a jej włosy zachowane idealnie.
Witam:) Dziękuję za miłe przywitanie po dłuższej nieobecności. W sercu dzieje się teraz dużo dobrego, to i lalki poszły w ruch. Dziś przedstawie bardzo ciekawej urody Barbie. Jest to model Hollywood Nails z 1999 roku. Pamiętam ją jako młody człowiek. Ale nie miałem wtedy tylu pieniążków by ją kupić. Dziś trafiła do mnie z odzysku za grosze. Za to w idealnym stanie. Daleko jej do stylistyki lat 90, jest dość mroczna i zimna. Podkreśla to jej makijaż jak i fryzura. Sam strój jest genialny mimo iż nie kompletny. Twarz to ładna odsłona Generation Girl i jej ona idealnie pasuje. Ta lalka zostanie u mnie na dlugo:)
Fajna ta jej fryzura. Ona też niczego sobie laska.
OdpowiedzUsuńLubię oglądać lalki, które wychodzą z domu na spacery.
Mmmmm.... rudziejątko ;-) Ojjjj Lubię to :-) I te subtelne dołeczki w buziaku.
OdpowiedzUsuńMój ulubiony współczesny headmold! Nie posiadam Joyce w tym wydaniu, ale na Twoich zdjęciach wygląda tak wdzięcznie, że muszę rozważyć jej zakup. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńOhhh wiem. Czekalem az tu zajrzysz i ją obejrzysz. Nawet ta sylwetka dzieki prostym reka jest znosna. Polecam lale.
Usuń:) dokładnie to samo pomyślałam jak ją zobaczyłam na Twoich zdjęciach - mimo wysokiego ciałka i braku artykulacji wygląda bardzo lekko i zgrabnie! Ale może to zasługa fotografa a nie modelki :) to Twoja pierwsza Joyce?
UsuńMam dwie :) Pierwsza to made to move, ona jest najladniejsza. Ruda jest druga, zupelnie inna. Serio polecam
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNie wiem czemu niektóre moje komentarze pojawiają się dwukrotnie. Usunęłam ten zdublowany żeby nie zaśmiecać Tobie bloga ;) Jeśli chodzi o MtM też uważam, że jest najpiękniejszą z moich Joyce, ale jestem też bardzo ciekawa tej nowej wersji wyprodukowanej w ramach serii Fashionistas - z niebieskimi włosami, patrzącej na bok.
UsuńJesli to tez ona, to wyglada zupeknie inaczej i pewnie zawita w moje progi ;) chociaz lalki ktore bardzo lubie nie powielam, by byla bardziej wyjątkowe ;)
OdpowiedzUsuńchoruję na Nią odkąd mi mignęła w necie!
OdpowiedzUsuńu Ciebie - zachwyca do sześcianu!!!!!!!!!!
Jaka ladna <3
OdpowiedzUsuńCudowny mold z cudownym kolorem włosów! Jak to możliwe, że ją przegapiłam?! Dziś nie ma jej już ani w sklepach ani w sieci ;( ....piękna ....i sesja w słońcu też piękna!
OdpowiedzUsuń