Przejdź do głównej zawartości

Słoneczna niedziala

Dziś jest piękna, słoneczna niedziela.
Teresa w nowej rudej fryzurze wybrała się na krótki spacer. Spotkała tam mnie, więc zrobiłem jej kilka zdjęć :)

Komentarze

  1. Fajna ta jej fryzura. Ona też niczego sobie laska.

    Lubię oglądać lalki, które wychodzą z domu na spacery.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmmm.... rudziejątko ;-) Ojjjj Lubię to :-) I te subtelne dołeczki w buziaku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój ulubiony współczesny headmold! Nie posiadam Joyce w tym wydaniu, ale na Twoich zdjęciach wygląda tak wdzięcznie, że muszę rozważyć jej zakup. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh wiem. Czekalem az tu zajrzysz i ją obejrzysz. Nawet ta sylwetka dzieki prostym reka jest znosna. Polecam lale.

      Usuń
    2. :) dokładnie to samo pomyślałam jak ją zobaczyłam na Twoich zdjęciach - mimo wysokiego ciałka i braku artykulacji wygląda bardzo lekko i zgrabnie! Ale może to zasługa fotografa a nie modelki :) to Twoja pierwsza Joyce?

      Usuń
    3. Mam dwie :) Pierwsza to made to move, ona jest najladniejsza. Ruda jest druga, zupelnie inna. Serio polecam

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Nie wiem czemu niektóre moje komentarze pojawiają się dwukrotnie. Usunęłam ten zdublowany żeby nie zaśmiecać Tobie bloga ;) Jeśli chodzi o MtM też uważam, że jest najpiękniejszą z moich Joyce, ale jestem też bardzo ciekawa tej nowej wersji wyprodukowanej w ramach serii Fashionistas - z niebieskimi włosami, patrzącej na bok.

      Usuń
  4. Jesli to tez ona, to wyglada zupeknie inaczej i pewnie zawita w moje progi ;) chociaz lalki ktore bardzo lubie nie powielam, by byla bardziej wyjątkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. choruję na Nią odkąd mi mignęła w necie!
    u Ciebie - zachwyca do sześcianu!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Totally Hair Barbie 1992

Siemka. Jako pierwszą lalkę na moim blogu przedstawię królową wśród Barbie. Absolutny hit sprzedażowy i ikonę lat 90. Totally Hair Barbie dotarła do mnie z olx w o dziwo stanie jakby ktoś ją wyciągnął z opakowania miesiąc temu. Włosy były tylko lekko poplątane, stawy nie wyrobione a ubranie i biżuteria w całości. Nie sprzedawał jej kolekcjoner, tylko dziewczyna która bawiła się tą lalką 25 lat temu i  dostała ją od ciotki z Włoch. Jej cena była tak dobra, ze nie wspomnę ile zapłaciłem. Osóbka ta ma jeszcze inne lalki w super stanie, mogę dać namiar :D  Najbardziej zadziwiły mnie materiałowe oryginalne majteczki pod sukienką. Lalka jest w cudnym stanie a po delikatnym SPA wygląda jak nowa z pudełka. Brakowało jej tylko bucików i akcesoriów do upinania włosów. Co o niej sądzę ? Kiedyś myślałem ze to nie moja bajka, aż ją wyciągnąłem z paczki po impulsywnym zakupie :) Teraz jestem zakochany w jej mocnym stylu i na pewno pozostanie na zawsze jako ozdoba kolekcji. Jest kwintesencją stylu B…

Smutny spacer

Mimo wolnego dnia Teresa wstała dziś bardzo wcześnie. Problemy w związku nie pozwalają jej dobrze spać. Dlatego by wyciszyć głowe wybrała się na długi jesienny spacer po pobliskim parku. Spotkała tam starą znajomą która śpieszyła się na cmentarz. Przecież dziś 1 listopada! oznajmiła jej koleżanka. Teresa dzisiaj na żaden cmentarz się nie wybiera. W planach tylko Netflix i gorąca czekolada!


Po powrocie do domu swój plan zrealizowała...

Zaczynam...

Cześć jestem Andrzej. Po kilku miesiącach zbierania się, dziś czyli w pierwszy dzień lata zakładam mojego bloga. Będę tu pisał o moich lalkach, przemyśleniach i spostrzeżeniach na ich temat. Robie to zupełnie dla funu i by mieć kontakt z innymi wielbicielami lalek. Moja miłość do Barbie rozpoczeła się jakies 25 latemu, gdy jako mały chlopiec zobaczyłem te piękności za szybą segmentu u moich kuzynek. Miały ich kilka sztuk i były niesamowite. Po dziś dzień je pamietam. Długo o nich marzyłem az wreszcie za sprawą zbrodni, bedąc w zerówce ukradłem lalkę z półki z zabawkami w szkole. W domu ukrywałem ją za szafą bo wiedziałem ze nikt mnie nie pochwali za ten czyn. Po jakimś czasie namówiłem rodziców na lalke od nich i potem juz regularnie miałem tego typu prezenty. Wiec w sumie moje Barbiowe dzieciństwo było spełnione. Dziś kupuje to co mi się podoba nie patrząc na wartość kolekcjonerską. Pudełek nie uznaje, bo to jak związek na odległość. Lalki szanuje, odswieżam i fotografuje dla przyjem…